Iwona Wilk

Wizaż Śmierci

Wspomnienie

QuizKarnawał w pełni, a ja mam dość przebieranek. Więc choć bal jeszcze trwa, postanowiłam zdjąć maskę. I oto Iwona Wilk zamienia się w Ewę. Tak, to ja, Ewa Dudziec, jestem autorką wszystkich tekstów publikowanych w „Czekoladkach z pieprzem” pod pseudonimem Iwona Wilk. Od dziś staję bez przebrania przed czytelnikami i recenzentami.

I już wczoraj opublikowałam nowy tekst, ale tym razem pod prawdziwym nazwiskiem.

 

Wspomnienie

Wściekła wracała do domu. Złość jeszcze potęgowała się faktem, że dziś zapomniała zabrać słuchawek i nie mogła słuchać muzyki. Przynajmniej koleżanka pomogła wymyślić wymówkę, by wyjść wcześniej z pracy i nie oglądać szefa przez najbliższych kilka dni. Czasami doprowadzał ją do szewskiej pasji.

więcej

Dziennik Beatrycze – fragment 4.

fragment-4Czas odsłonić kolejna kartkę z dziennika Beatrycze, tym bardziej, że niedługo rozstrzygną się jej losy. Wciąż czekam na wyniki konkursu literackiego.

 

Dziennik Beatrycze – fragment 4.

Czasami mam dosyć tych bab! Naprawdę potrafią doprowadzić człowieka do szału, albo choroby psychicznej. Ale może jest tak, bo myślę jak facet przez większość czasu, zbyt analitycznie…?

Jedna z drugą strzela fochy, a jak chcesz wyjaśnić sprawę, to rzucają jakieś bliżej nieokreślone frazesy. I weź się domyślaj… kurwa, nie mam daru jasnowidzenia, chociaż naprawdę niezły ze mnie detektyw. Ale jak chodzi o jakieś osobiste fochy, to policyjne metody zawodzą… wszystkie…

więcej

Konkurs literacki – podejście drugie

2016-10-10-14-51_1Ostatnie dwa miesiące upłynęły pod znakiem intensywnej pracy redakcyjnej. Powstało dużo zmian, mam nadzieję, że na dobre.
W tym tygodniu skończyłam i zaniosłam powieść na konkurs. Niestety, rozpatrywanie prac w tym roku będzie dłuższe niż zwykle. I wyniki najprawdopodobniej zostaną ogłoszone pod koniec listopada.

Na razie opublikowałam jeden z poprawionych fragmentów na blogu “Czekoladki z pieprzem”.

Dziennik Beatrycze – fragment 3.

Dzisiaj są imieniny Beatrycze, dlatego postanowiłam odgrzebać kolejny fragment dziennika mojej bohaterki.

 

Dziennik Beatrycze – fragment 3.

Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.

Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem. Zapleśniałe ściany z odpadającym tynkiem i tandetnym graffiti za jej plecami dopełniały przerażającego widoku. Ciemnofioletowa obwódka wokół powiek sprawiała wrażenie pustych oczodołów. Brud rozmazany na zapadniętych policzkach i strużka krwi ściekająca z kącika ust.

więcej

 

Nieznajoma

nieznajomaCicho podeszła do stolika. Stanęła za plecami mężczyzny, który coś pisał w grubym notatniku. Chwilę obserwowała pojawiające się kolejne linijki tekstu.

– Zapowiada się ciekawie – odezwała się w końcu.

Mężczyzna gwałtownie wyprostował się na krześle i zamknął notes. Bez słowa przyglądał się kobiecie, która usiadła naprzeciwko, nie pytając o zgodę. Odrzuciła z ramienia pasmo brązowych włosów i spojrzała mu prosto w oczy.

– Naprawdę musiała zginąć? – zapytała.

– Tak – odburknął niewyraźnie.

– Za karę? – Mimowolnie potwierdził kiwnięciem głowy. – Co takiego zrobiła? – nie dawała za wygraną.

– Uwodziła żonatych mężczyzn – odpowiedział twardo, kładąc prawą dłoń na notatniku.

Nie dało się nie zauważyć szerokiej obrączki z białego złota. Kobieta westchnęła.

wiecej

Fragment 2.

fragment_2Czasami zupełnie nie kumam, o co ludziom chodzi. To, że 99% społeczeństwa odzywa się do siebie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, już się przyzwyczaiłam. Szczególnie w mojej pracy. Nie ma nic za darmo…

Jest jeszcze paru starych znajomych, z którymi zawsze miałam dobry kontakt. I… nagle z nimi też coś się porobiło. Żeby tylko z jedną osobą, to można byłoby zwalić winę na jakiś wyjazd, pracę, chorobę, cokolwiek… Ale kilka?
(…)

więcej

 

P.S.

Niektórzy myśleli, że data pod tekstem, to data z dziennika. Spieszę więc z wyjaśnieniem, że nie ma ona nic wspólnego z powieścią, “Wizaż Śmierci” dzieje się współcześnie, ale nie jest precyzyjnie określony w czasie. Pod innymi moimi tekstami również można znaleźć daty i oznaczają one moment powstania ich pierwszej wersji.

(NIE)ZNANY GOŚĆ

nieznany_2Obudził ją uporczywy dzwonek telefonu. Głowa pulsowała w rytm muzyki. Iwona miała wrażenie, że zaraz wybuchnie. Podnosząc się z łóżka, poczuła wilgotną poszewkę na poduszce.

„Co tu się działo? – pomyślała rozmasowując skronie. Rozejrzała się po sypialni. Wszystko wyglądało zwyczajnie. – Matko, co ja wczoraj piłam?” – zastanawiała się z trudem.

– Cześć, Kaśka – stęknęła do słuchawki.

– Cześć. Będziesz dziś w firmie? – koleżanka spytała krótko.

– A mam nie być? – Iwona zaczynała się budzić.

– Spóźniasz się już godzinę, szef chciał wiedzieć, co się dzieje.

– Godzinę?!!! – krzyknęła do słuchawki. – Kurwa mać! – Szybko się podniosła i odsłoniła okno, za którym było jasno. – Kaśka… nie pamiętam, gdzie wczoraj piliśmy, ani ile… Nie wiem… co się stało…

więcej

(Nie)realny gość – recenzje

nierealnyWczoraj na blogu “Czekoladki z pieprzem” zamieściłam trzecią część historii Iwony i Dariusza p.t. (NIE)REALNY GOŚĆ, w nieco odświeżonej wersji (teraz także i na tej stronie).
więcej

Dziś rano odpaliłam pocztę, a tam… powiadomienia o komentarzach.

Jedna czytelniczka napisała, że to Bardzo ciekawa seria., jednak najbardziej rozbawiła mnie prośba od innego czytelnika: https://plus.google.com/u/0/+CzekoladkizPieprzem/posts/WbLkRTBuQTe

Dziękuję za wszystkie plusiki i pozytywne opinie.

Kazus trzydziestosiedmiolatki

kazusLekkim opóźnieniem, ale… zamieszczam swój najnowszy felieton. Premiera odbyła się w zeszłym tygodniu na blogu “Czekoladki z Pieprzem” i zdążył już zdobyć pozytywne oceny oraz plusiki na Google +.

 

Kazus trzydziestosiedmiolatki

Niedawno pisałam teksty SEO o stomatologii dziecięcej i tak mnie naszło pytanie: czy kiedykolwiek będę miała problem z wrzeszczącym dzieckiem w gabinecie lekarskim lub u fryzjera. Przypomniał mi się jeden z odcinków „Sex & the City” – „Catch 38” (s.6. e.15. Jedno z moich ulubionych tłumaczeń tytułu to „Kazus trzydziestoośmiolatki”.), w którym Carrie zastanawia się nad posiadaniem dzieci, chociaż nigdy nie miała na to parcia.

więcej

Winda

windaMoże teraz trochę rzadziej tu zaglądam, ale prowadzenie bloga wspólnie z innymi autorami wymusza regularność pisania. Tak więc mogę się pochwalić kolejnym nowym opowiadaniem o zabarwieniu erotycznym, które zostało opublikowane na “Czekoladkach z pieprzem”.


Winda

– Dzień dobry. – Prawie poskoczyła słysząc męski głos tuż przy uchu. – Pięknie wyglądasz – Michał powoli oglądał wyeksponowany biust w szarym żakiecie, krągłe biodra w wąskiej spódnicy do kompletu i na końcu zgrabne nogi na zabójczych szpilkach.

Pocałował ją w policzek.

– Dziękuję – odpowiedziała, unosząc delikatnie jasno różowe wargi w uśmiechu. – Ty też niczego sobie.

– Denerwujesz się? – spytał, obserwując wystukiwany przez nią rytm.

– Jak cholera – szepnęła.
Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze

fragment_1Podczas pracy nad powieścią, okazało się, że nie tylko  ja piszę. Odkryłam dziennik Beatrycze, którego fragmenty będę od czasu do czasu publikować. Całość znajdzie się na nowej podstronie z zapasikami mojej bohaterki. Pierwszy fragment został już opublikowany na blogu “Czekoladki z Pieprzem”.


Dziennik Beatrycze – fragment 1.

Siedzieliśmy bez słowa, pijąc zimne piwo. Ciemna kanapa z wysokim oparciem w kącie baru skutecznie osłaniania nas od ciekawskich spojrzeń. Ze wściekłości wbijałam sobie paznokcie w zaciśniętą dłoń. Gdy spojrzałam na Zbyszka, mógłby zabić wzrokiem.

– Kurwa! – walnęłam dłonią w blat, aż piwo rozlało się z pokali.

więcej

Porządków ciąg dalszy

bedTak jak obiecałam na profilu społecznościowym, minął weekend i jest opowiadanie “(Nie)oczekiwany gość” w odświeżonej formie, po kolejnej redakcji.

Na blogu “Czekoladki z pieprzem” zyskało już kilka pozytywnych ocen i polubień. Dziękuję. :)


(NIE)OCZEKIWANY GOŚĆ

Iwona pisała raport ze skończonej misji. W cichym gabinecie leżało parę teczek z dokumentami i zdjęciami, do których co jakiś czas zaglądała. Choć już minęło kilka dni, bez trudu przypominała sobie kolejne etapy akcji i ponownie analizowała każdy szczegół. Zwykle pracowała sama, ale czasem przydawało się wsparcie. Tak było tym razem. Żeby nie ekipa, mogłaby teraz nie siedzieć spokojnie przy biurku. Była naprawdę wdzięczna i zamierzała to dobitnie podkreślić w sprawozdaniu.

Spojrzała na swoje zdjęcie zrobione z ukrycia. Czarne wąskie dżinsy i skórzana kurtka. Przypomniała sobie Dariusza. Przez chwilę zastanawiała się, jak by się spisał jako członek zespołu, albo nawet jej partner. (…)

więcej

Nas tu nie ma

deszczDziś trochę inaczej niż zwykle. Nie będzie nowego tekstu na stronie, tylko link, bo treść jest nieco kontrowersyjna i dla dorosłych.

Opowiadanie miało swoją premierę kilka dni temu na blogu “Czekoladki z Pieprzem”.


Nas tu nie ma

Przemoczeni wbiegli na schody, pod daszek. Wreszcie mogli zetrzeć krople spływające do oczu. Piotr wcisnął rękę do kieszeni spodni po klucze. Ledwo je wyjął z pomiędzy sklejonych warstw materiału. Zgrabiałymi dłońmi przytrzymywał pęk, żeby nie dźwięczały. Zacisnął zęby ze złości. Przez zimno i otaczający mrok nie mógł trafić w zamek, który otwierał już dziesiątki razy.
więcej