Wizaż Śmierci

Dziennik Beatrycze – fragment 3.

Dzisiaj są imieniny Beatrycze, dlatego postanowiłam odgrzebać kolejny fragment dziennika mojej bohaterki.

 

Dziennik Beatrycze – fragment 3.

Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.

Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem. Zapleśniałe ściany z odpadającym tynkiem i tandetnym graffiti za jej plecami dopełniały przerażającego widoku. Ciemnofioletowa obwódka wokół powiek sprawiała wrażenie pustych oczodołów. Brud rozmazany na zapadniętych policzkach i strużka krwi ściekająca z kącika ust.

więcej