Iwona Wilk

Wizaż Śmierci

Promocja na Google+

KopertaSzykuje się trochę zmian. Już niedługo strona przybierze nieco inną formę, będzie łatwiejszy dostęp do kolejnych opowiadań i tekstów.

Na razie zapraszam do lektury mojego nowego felietonu “Miłość na odległość” na blogu “Czekoladki z Pieprzem”, który cieszy się sporą popularnością. Oraz do polubienia nowego profilu na portalu społecznościowym Google+.

 

Miłość na odległość

Ostatnio wśród znajomych pojawiło się kilka związków, czy też raczej dopiero zalążków związków, na tak zwaną odległość.
W pierwszym odruchu zdecydowana większość pomyśli, że to nie wypali. Ja też… ale obserwując rozwój sytuacji, zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno.
więcej

Wyniki konkursu

podium

W końcu doczekałam się  wyników lokalnego konkursu literackiego. Niestety nagroda była tylko jedna i na razie się nie udało.

Komisja dała możliwość konsultacji i pozyskania opinii, z której chętnie skorzystałam. Otrzymałam kilka konstruktywnych uwag (planuje z nich zrobić pożytek) oraz informację, że…

mój “Wizaż Śmierci” był w ścisłej czołówce, chyba dokładniej pośród trzech prac konkursowych, rozważanych do nagrodzenia.

Czekoladki z Pieprzem

Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
“Lokomotywa” Julian Tuwim

Od wczoraj uruchomiłam nowy blog “Czekoladki z Pieprzem” dotyczący erotyki, seksu i związków. Prowadzę go wspólnie z czworgiem zaprzyjaźnionych pisarzy i artystów.

Planujemy publikacje kolejnych tekstów dwa razy w tygodniu, a będą one w różnych postaciach: poprzez felietony, luźne przemyślenia, przez mini formy, aż do dobrze znanych opowiadań.

Już w piątek nowy wpis i tym razem kolej na moją historię. Co prawda to będzie już coś co znacie, ale w poprawionej wersji.

W imieniu wszystkich autorów, życzymy smacznej bombonierki.

W oczekiwaniu

Kolejny mały sukces na koncie. :)

Skończyłam pierwszą redakcję do końca września i w ostatni dzień składania prac zaniosłam książkę na konkurs literacki. Wydawało mi się, że około 150 stron A4 to niedużo, a tym czasem, pani w ośrodku kultury, która odbierała moje zgłoszenie, przeraziła się grubością wydruku. :) Wyniki na początku listopada.

Żeby się nie denerwować oczekiwaniem, postanowiłam się pochwalić zredagowanym fragmentem pierwszego rozdziału. więcej

Wkrótce zaktualizuję kolejne opublikowane części… A kto wie, może dorzucę coś jeszcze… 😉

Świeżo naniesione poprawki

Redakcja wre. Koniec miesiąca już bardzo bliski.

A tymczasem zamieszczam poprawiony fragment rozdziału III i… kolejną część historii Farela. Do czego doprowadzi…? Przekonajcie się sami.


(…)

Zamknął oczy, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed pulpitem. Przypominał sobie każdy szczegół poniedziałkowego spotkania. Od chwili zabrania Moniki spod domu, aż do odwiezienia jej z powrotem. Poczuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po jego podbrzuszu i spływa coraz niżej. Poprawił naciągająca się bieliznę.

Już wcześniej czuł się osobliwie w jej obecności, nawet kiedy woził na manicure i do fryzjera. Nie rozumiał jeszcze tego odczucia. Nigdy przedtem takiego nie doznał. (…)

więcej

Lekkość bytu

Wizaż Śmierci_na kompieTuż po skończeniu pierwszej wersji “Wizażu Śmierci” poczułam ulgę. Przez kilka dni chodziłam, a raczej fruwałam, z uśmiechem na twarzy. Nieraz czytałam wypowiedzi innych pisarzy, że jedną z najtrudniejszych rzeczy jest samo pisanie. I rzeczywiście, mieli rację.

Pomysł pomysłem, nawet rozpiska wydarzeń, plan akcji, który ulegał ciągłym modyfikacjom, czy świadomość co ma być dalej… Jednak, dopóki coś nie znalazło się na kartce, to wciąż było tylko zarysem, ogólnym wyobrażeniem… Dopiero siadając do komputera i tworząc już konkretne obrazy, przychodziły szczegóły, słowa bohaterów, ich ruchy, decyzje mniej lub bardziej istotne…

Potem była przerwa. Od “Wizażu Śmierci”. rozdałam kilka egzemplarzy dla bliskich i czytali. jeszcze czekam na kilka uwag. Ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Wręcz przeciwnie, w tym czasie powstała jakaś 1/3 następnej książki. I teraz to ona musi sobie nieco odpocząć, bo przyszedł czas na redakcję, nanoszenie poprawek, szukanie błędów, również merytorycznych :) Trochę mnie to przeraża i mam tylko nadzieję, że podczas tego procesu nie powstanie coś zupełnie innego 😀

Mam nadzieję, że już niedługo wkleję poprawione fragmenty, a może i pokażę kolejne.

 

 

Dziękuję :)

P1070211Prace redakcyjne nad “Wizażem Śmierci” trwają. Powoli spływają rozesłane kopie z uwagami. Tak jak można było tego oczekiwać po pierwszej wersji, jest ich sporo i jeszcze dużo poprawek przede mną.

Ale … 😀 oprócz różnego rodzaju uwag, są i ciepłe słowa.

I chyba największym komplementem są pozytywne opinie osób, które nie gustują w kryminałach i teoriach spiskowych. A kilka dni temu, koleżanka się spóźniła na spotkanie, bo wciągnęła ją nadesłana przeze mnie lektura :)

Dziękuję :*

Pierwsza recenzja

Już po dwóch dniach od wysłania kopii “Wizażu Śmierci” do bliskich, dostałam sms’a z pierwszą opinią od mojej przyjaciółki:

“Hej. przeczytałam. Jestem pod wielkim wrażeniem!”

Byłam w szoku. Ponad 150 stron A4 załatwiła tak naprawdę w jedną dobę. Oczywiście jak na pierwszą wersję znalazło się też sporo uwag.

Dziękuję, że nie zrobiłaś tego z przymusu :)

Czas na urlop

HPIM4875Z przyjemnością zawiadamiam, że wreszcie, po prawie półtora roku udało się zakończyć pierwszą wersję “Wizażu Śmierci”. Całość ma szesnaście rozdziałów plus prolog i epilog. I już dziś została oddana do zaprzyjaźnionych czytelników, po pierwsze recenzje, uwagi, korekty…
A ja uciekłam na urlop, bez komputera, za to z jeziorem, słońcem i świeżym powietrzem…

 

Poza czytaniem zaległych lektur i wodnymi kąpielami, w głowie już kłębią się pomysły na kolejną książkę. Dlatego plecak wypcham grubym zeszytem i paczką długopisów.

(NIE)REALNY GOŚĆ

Kiedy powstawało pierwsze opowiadanie o Iwonie i Dariuszu, miała to być tylko “praca domowa” inspirująca kreatywne myślenie. Pomimo pytań  od kilku osób: co dalej, prze dłuższy czas nie planowałam ciągu dalszego. Trochę samo wyszło “w praniu” 😀

Początek tej części powstał na kawiarence literackiej, zaraz na drugi dzień po zakończeniu poprzedniego opowiadania. Tak z nienacka. Gdy nabrał mocy urzędowej, zasiadłam do pisania.

Tekst jest już po redakcji, za którą dziękuję Grażynie i Agnieszce.

Życzę miłego czytania :)

(NIE)REALNY GOŚĆ

W niewielkiej sypialni niemal na środku pokoju stało proste łóżko z drewnianym zagłówkiem. Naprzeciw niego, koło 4-drzwiowej szafy, znajdowało się szerokie biurko z otwartym laptopem na blacie. Na ekranie świeciła się biała strona, która stopniowo pokrywała się czarnymi literami.

Iwona siedziała nieco przygarbiona przed komputerem, kończąc raport dla swego dowódcy. Skupienie na szczegółach zadania przychodziło jej z wielkim trudem. Jednak nie mogła już dłużej zwlekać z opisaniem wykonanej akcji. Musiała w końcu zamknąć sprawę, chociaż wolałaby o niej całkowicie zapomnieć i zając się czymś innym. Właściwie – kimś innym. więcej

(Na podstronie “Opowiadania” zachowana jest kolejność części.)

“Nielegalni” Severskiego – recenzja

SeverskiMoże ktoś zarzuci, że ten tekst, to nie recenzja książki, a bardziej spotkania z pisarzem, ale… dla mnie było ono bardzo ważne i zachęciło do zakupu powieści. Innymi słowy, zarówno wywiad z autorem, jak i sama książka są ze sobą ściśle połączone i wręcz nierozerwalne.

Tym razem recenzja jest umieszczona nie tylko w dziale “Inne teksty”, ale także na portalu “Strefa Autora”.

Vincent V. Severski  “Nielegalni” – recenzja

Jestem świeżo po przeczytaniu pierwszej części trylogii szpiegowskiej autorstwa Vincenta V. Severskiego – „Nielegalni”. Już dawno książka mnie tak nie wciągnęła, żebym zarwała kilka nocy pomimo zmęczenia i piekących oczu. więcej

 

Najpierw fabuła

Ponad rok temu, gdy zaczęłam pisać “Wizaż Śmierci” przyjęłam sobie zasadę: najpierw fabuła, stworzenie historii, a dopiero potem poprawki. Zrobiłam to intuicyjnie, bo przy wcześniejszej powieści miałam wrażenie, że stanęłam w miejscu. I za każdym razem, gdy się za nią zabierałam, kończyło się na tym, że poprawiałam i poprawiałam, a nowych akapitów prawie nie przybywało.

Kiedy później trafiłam na kurs kreatywnego pisania okazało się, iż intuicja mnie nie zawiodła. Tam też kilka razy było zalecane, żeby skończyć pierwszą wersję, odłożyć na jakiś czas i dopiero potem poprawiać. Całkiem mi się spodobało na nowo ręczne pisanie i późniejsze wprowadzanie do komputera.

Nowe pomysły już kłębią się w głowie i oczyma wyobraźni widzę jak pierwszą wersję następnej książki będę pisać w grubaśnym zeszycie A4 na zboczach Połoniny Wetlińskiej.

Tylko zastanawiam się, czy metoda która sprawdziła się w przypadku kilku stron, zda egzamin przy kilkuset…

Z marszu

Pierwsza część powstała w ramach pracy domowej :) na kursie pisania. Druga wzięła początek z ćwiczenia warsztatu. Trzecia mnie zaskoczyła.

Już na drugi dzień po ukończeniu “(Nie)oczekiwanego gościa” powstał pierwszy akapit dalszego ciągu historii Dariusza i Iwony. W między czasie zajęłam się przygotowaniem do publikacji drugiej części i nowy fragment musiał trochę poczekać. Tak sobie spokojnie leżał, aż się przebudził w ostatni weekend i przypomniał o swoim istnieniu.
Cóż było robić…? Odpalić komputer i pisać :)

Tak więc niemal z marszu jest już skończona trzecia część opowiadań, która teraz poszła do sprawdzenia, redakcji i korekty. Mam nadzieję, że już niedługo ujrzy światło dzienne.

A tym czasem wracam do pisania kolejnych rozdziałów “Wizaży Śmierci”.