Wizaż Śmierci

Powieści

Wizaż Śmierci – streszczenie

Agentka CBŚ dostaje przydział do śledztwa w sprawie zaginionych modelek. Zostaje zmuszona do współpracy z agentem zza oceanu, gdzie prowadził on podobne dochodzenia.

Jedna z zaginionych dziewczyn ma podwójne obywatelstwo. Agentka, jako znana lokalnie wizażystka, zaczyna zbierać dowody. Po kilku tygodniach od pierwszych porwań odnajdują się dwie ofiary z brakującymi organami wewnętrznymi. Wszystkie tropy prowadzą do dwóch pośredników organizujących sesje fotograficzne. Wkrótce ciało jednego z nich jest odnalezione wraz z nienaruszonymi zwłokami kolejnej modelki, tymczasem agent FBI dostaje propozycję „nie do odrzucenia” od międzynarodowej mafii, a policjantka nie wraca z ostatniej sesji.

 

28-X-2014

 

Rozdział I

– FBI! Otwierać!!! – Beatrycze usłyszała przez drzwi natarczywe pukanie.

– Tak, i co jeszcze? – mruknęła do siebie podnosząc się z krzesła
i odkładając sztylet na stół.

W ostatniej chwili przykryła go ścierką do wycierania stalowego pyłu
z polerowania. Nie zdążyła podnieść papieru ściernego, który stoczył się na podłogę.

– Otwierać, policja! – walenie nie ustawało.

– Kto tam? – spytała spokojnie, podchodząc do drzwi.

– Policja – odpowiedział męski głos.

„Cholera, czemu ciągle nie mam tego judasza?” – pomyślała, przekręcając łucznik.

Już miała otwierać, gdy przy nodze pojawił się miauczący w niebogłosy kot. Jeszcze tego brakowało, żeby zwiał na schody. Wzięła go na ręce i nacisnęła powoli klamkę, zastawiając skrzydło kolanem, tak, żeby nie można było szeroko otworzyć.

więcej

 

 

Rozdział III

Farel ułożył starannie świeżo wywołane fotosy na dużym, lekko pochylonym blacie. Sięgnął po szkło powiększające stojące w metalowym koszyczku po lewej stronie pulpitu. Ostrożnie pochylał się nad każdym zdjęciem. Szukał skaz. Zawsze to robił, gdy dostawał materiał z sesji. Musiał sprawdzić dokładność pracy zarówno makijażystek, jak i retuszu. Nienawidził fuszerki, nawet maleńka kropeczka szminki wystająca poza obrys ust była nie do zaakceptowania. Dlatego nie zadawalał się pierwszymi lepszymi kopiami przesyłanymi przez internet, zawsze żądał zdjęć w najwyższej rozdzielczości. Tylko takie nadawały się do wywołania na dużym formacie 45 x 30 cm.

więcej

 

Rozdział III

(…) Zamknął oczy, rozsiadając się wygodnie w fotelu przed pulpitem. Przypominał sobie każdy szczegół poniedziałkowego spotkania. Od chwili zabrania Moniki spod domu, aż do odwiezienia jej z powrotem. Poczuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po jego podbrzuszu i spływa coraz niżej. Poprawił naciągająca się bieliznę.

Już wcześniej czuł się osobliwie w jej obecności, nawet kiedy woził na manicure i do fryzjera. Nie rozumiał jeszcze tego odczucia. Nigdy przedtem takiego nie doznał.

więcej

 

Rozdział IV

(…)
Kiedy skrzypnęły drzwi do gabinetu Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Wydrzyckiej, opierając się o kant biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie. – przekręciła klucz w zamku od środka.

Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.

więcej

 

Rozdział IV

(…)
Iwona otworzyła okno, by wywietrzyć ostry zapach alkoholu, po czym zaprowadziła Beatrycze pod prysznic. Sama wróciła do sypialni, gdzie przebrała się w atłasowy szlafrok.

– Iwona! – usłyszała wołanie.

Wydrzycka wsunęła tylko głowę przez drzwi łazienki.

więcej

 

Rozdział V

(…)
Weston natychmiast otworzył tylną klapę i wyszedł pomóc załadować. Gdy podnosił torbę, wyczuł dziwne kształty w niczym nieprzypominające sterty ubrań, czy nawet luzem wrzuconych kosmetyków. Przez chwilę zastanowiła go, co to może być. Gdy tylko torba znalazła się w samochodzie Beatrycze wróciła do swojego. Eryk dalej przyglądał się rozmawiającym kobietom, z czegoś się śmiały, potem uściskały i pocałowały. Nie był pewien, czy dobrze zobaczył, bo zaparkował nieco skośnie w stosunku do auta Koniecznej, ale zdawało mu się, iż pocałunek był w usta i dłuższy niż zwykłych przyjaciółek.
(…)

 

Październik 2014

 

Rozdział V

(…)
Kilku mężczyzn z łopatami ostrożnie odkopywało ziemię, żeby nie uszkodzić folii owijającej szczątki. Eryk dziwił się, że jeszcze tego nie skończyli. Pewnie jak wszyscy i on spodziewał się, że zwłoki leżą płytko, skoro pod krzewem wystawała dłoń. Dopiero gdy podszedł prawie na brzeg wykupu zobaczył, że laboranci drążą coraz głębiej, a folia jest ułożona pod dziwnym kątem i ma sporą szerokość. Dopiero też zwrócił uwagę, że opuszki palców są okaleczone i prawdopodobnie wcale nie z winy psa.

więcej

 

Rozdział VI

(…)
Beatrycze włożyła kartę hotelową w zamek drzwi do pokoju. Weszła do ciemnego pomieszczenia, gdy już miała zapalić światło, coś ją zaniepokoiło i zatrzymała rękę tuż nad włącznikiem. Blask ulicznej latarni wdzierający się przez szczeliny w zasłoniętych oknach minimalnie rozjaśniał zarysy pokoju. Po krótkiej chwili zrozumiała, co ją zaniepokoiło. Było za ciemno. Gdy zostawiła bagaże i poszła na spotkanie do klubu, zasłony były rozsunięte, a wieczorem pokojówki raczej nie sprzątały. Lekko szumiący w głowie agentki alkohol momentalnie się ulotnił.

więcej