Wizaż Śmierci

Fragment 4.

 

fragment-4Czasami mam dosyć tych bab! Naprawdę potrafią doprowadzić człowieka do szału, albo choroby psychicznej. Ale może jest tak, bo myślę jak facet przez większość czasu, zbyt analitycznie…?

Jedna z drugą strzela fochy, a jak chcesz wyjaśnić sprawę, to rzucają jakieś bliżej nieokreślone frazesy. I weź się domyślaj… kurwa, nie mam daru jasnowidzenia, chociaż naprawdę niezły ze mnie detektyw. Ale jak chodzi o jakieś osobiste fochy, to policyjne metody zawodzą… wszystkie…

Jedna nie widzi problemu, druga ściemnia, a trzecia nie chce się mieszać w konflikty… Bladź, tylko to potem ja świecę przed Zbyszkiem oczami, jako dowódca ekipy i obrywam niesłuszne lanie. A one się cieszą, że się im upiekło. Pierdolę to, następnym razem powiem Zbyszkowi prawdę i będę się przyglądać z boku. I koniec pracy z babami. Zawsze lepiej się dogadywałam z facetami, a jeśli chodzi o pracę, to już w ogóle bajka.

Jest sprawa i koniec, żadnych dygresji, ani osobistych wycieczek.

Nie, no, oczywiście, wszędzie się trafiają pomieszane przypadki, męskie pierdoły, albo konkretne babeczki.

Jednak czasami myślę, że kobiety nadają się tylko do seksu i najlepiej jednorazowo, bez zobowiązań. Takiego seksu, by rozładować napięcie, potem zapalić i może się napić, i znów przelecieć. Najgorzej, że znaleźć dziewczynę z podobnym nastawieniem nie jest łatwo… jakbym była facetem, to może jeszcze… ale… nie jestem… W stolicy bywa łatwiej, tam jest więcej klubów.
Kogo ja oszukuję…? Nawet najlepszy seks nie rozwiąże problemów… Za to może prowadzić do zmniejszenia poczucia samotności. Nikt nie chce się wiązać z gliną, w sumie słusznie, ja też za bardzo nie chcę kogoś wciągać w swoje pokręcone życie, w większości pod przykrywką…

Nie wiem, jak Zbyszek sobie radzi, jak łączy rodzinę i pracę. Jest przykładem, że można to jakoś odizolować. Pytanie, jakim kosztem?  Przez cały czas mieć jakieś tajemnice przed żoną? Ona musi być świetną babką, nie wiem czy dałabym tak radę – żyć ze świadomością, że nigdy nie poznam pełnej prawdy o ukochanej osobie. Hm… przydałaby mi się taka żona… wyrozumiała. Albo ten odosobniony przypadek konkretnej, rzeczowej kobiety, z którą można byłoby dzielić i pracę i życie.

 

23-XI-2016