Wizaż Śmierci

Rozdział IV

lesbijki(…)

Gdy skrzypnęły drzwi do gabinetu, Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Iwony Wydrzyckiej, opierając się o brzeg biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie – przekręciła klucz w zamku od środka.

Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.

– Przepraszam jeszcze raz – wyszeptała do ucha Iwony, poprawiając niesforny kosmyk włosów, który uciekł ze służbowego koka lekarki. – Nie mogłam nic powiedzieć – szeptała między kolejnymi pocałunkami, drżąc, że jej nie wybaczy. – Ale teraz Zbyszek pozwolił, bo sądzi, że i tak jeszcze będziemy
z tobą współpracować – znów poprawiła blond kosmyk wciskając go głębiej
w zaczesane do tyłu włosy. – Nawet nie wiesz, jak się cieszyłam, że nie muszę już mieć tajemnic – wciągnęła głęboko powietrze, uspokajając na chwilę oddech.

– CBŚ? No, no, no – Iwona lekko odchyliła głowę od kochanki. – Przyznam, że tego się nie spodziewałam. A widywałam już różnych tajniaków – uśmiechnęła się i przeczesała swoją dłonią rozpuszczone, długie, kruczoczarne włosy Beatrycze, którą przeszedł kolejny dreszcz. – Aj, kopiesz się – zaśmiała się Iwona, gdy poczuła na placach mrowienie.

– Widzisz, iskrzy – Konieczna przytuliła ją jeszcze mocniej, aż piersi kobiet rozgniatały się o siebie. Dopiero zauważyła, że znów opiera się o biurko. – Ależ mam na ciebie ochotę – wyszeptała ledwo słyszalnie.

– Tak cię ten Amerykanin podjarał? – zażartowała Iwona.

– Pół Amerykanin – poprawiła odruchowo Beatrycze. – Litości – żachnęła się lekko.

– Niezłe ciacho z niego. W twoim typie. – Iwona drażniła się z dziewczyną.

– Ty jesteś w moim typie – pocałowała kilka razy lekarkę w szyję, schodząc aż do ramienia ukrytego pod kołnierzykiem bluzki. – Tydzień temu, po twoim odjeździe karetką z ofiarą, prawie go rozwaliłam.

– Aha… – Iwona pogładziła palcami plecy Koniecznej pod kurtką i nachyliła się do ucha agentki – Mam się bać tej współpracy?

– Jeśli będziesz ukrywać informacje… – Beatrycze złapała dłoń kochanki, gdy ta dotarła do kabury na biodrze. Przełożyła ich ręce do przodu, pomiędzy piersi. – Ale jeśli będziesz grzecznie śpiewać, to nic ci się nie stanie – długo patrzyła w fiołkowe oczy Iwony. – Obiecuję.

Gdy ponownie się pocałowały, Beatrycze usiadła na biurku, przewracając tabliczkę z nazwiskiem. Objęła ją nogami, czując kolejną falę ciepła i zaczęła rozpinać fartuch. Iwona odchyliła głowę do tyłu wypinając biust, by łatwiej było się do niego dostać. Złapała Konieczną za pośladki, ponownie przyciągając ją do swoich piersi.

– Ale jesteś gorąca. – wyszeptała Iwona biorąc głęboki wdech. – Szkoda, że nie mamy aż tak długiej chwili.
(…)

 

29-30.VIII.2014

 

***

 

(…)
Iwona otworzyła okno, by wywietrzyć ostry zapach alkoholu, po czym zaprowadziła Beatrycze pod prysznic. Sama wróciła do sypialni, gdzie przebrała się w atłasowy szlafrok.

– Iwona! – usłyszała wołanie.

Wsunęła tylko głowę przez drzwi łazienki.

– Tak? – spytała zalotnie.

– Podasz mi szampon?

– Ależ oczywiście, kochana – sięgnęła po kosmetyk, wkładając szyjkę butelki między palce.

Drugą ręką rozsunęła szklane drzwiczki kabiny i poczekała aż przyjaciółka na nią spojrzy. Iwona jednym pociągnięciem rozwiązała szlafrok, który spłynął na podłogę, odsłaniając nagie, zgrabne ciało.

Uśmiechnięta lubieżnie Beatrycze wyciągnęła dłoń i pomogła wejść kochance pod prysznic.

(…)

 

Sierpień 2014